piątek, 24 czerwca 2011

Mroku "Bajki robotow" - wywiadorecenzja



McDren (redaktor): Pierwszego czerwca br. swoją premierę miał album koszalińskiego rapera - Mroka - pt. "Bajki robotów". Czekałeś na tę produkcję?

piątek, 3 czerwca 2011

Po pierwszym przesłuchaniu... "Wiara Gwarancją Wygranej"



Nawet dobry początek, już w pierwszym kawałku słychać, że Chada lepiej składa wersy niż na "Procederze". Muzycznie też jest trochę ciekawiej, ale tylko trochę.

poniedziałek, 23 maja 2011

Człowień&Shot - "Do zobaczenia później..."


Grill-Funk Records, 2011


Człowienia i Shota polubiłem od pierwszego odsłuchu. Obaj panowie pokazali się z dobrej strony na swoich solówkach oraz na featuringach tu i tam, stawiając zawsze na treść, przy jednoczesnym uszanowaniu formy. Nie są to jacyś super-mega-hiper MC's, których każda zwrotka wywołuje ciary na plecach. Nie są jakimiś efekciarskimi typami - i to właśnie mi się w nich podoba. Dzięki temu czuję, że ich rap jest szczery, autentyczny. Po wspólnej płycie mieszkańców Dolnego Śląska nie oczekiwałem fajerwerków, liczyłem na album przyjemny, trochę dający do myślenia, a zarazem solidny, choć nie genialny. I raczej się nie przeliczyłem.

sobota, 14 maja 2011

Po pierwszym przesłuchaniu... "Kandydaci Na Szaleńców"




Postanowiłem posłużyć się nową formą zamieszczania wpisów - krótką notką o danym albumie po pierwszym przesłuchaniu. Będzie to tylko kilka zdań, bądź równoważników zdań, w jakiś sposób określające to, co najbardziej rzuca się w ucho przy pierwszym kontakcie z płytą. Nic nie będzie umotywowane, uargumentowane. Oczywiście, tradycyjne recenzje także będą obecne na tym blogu. Więc ruszamy. Na pierwszy ogień idzie Ten Typ Mes i jego "Kandydaci Na Szaleńców".

wtorek, 3 maja 2011

Cytat na dziś (03.05.11)

"I nie słucham, bo z ust twoich płyną puste słowa
Chłopaki, imprezy, ale przede wszystkim szkoła*"

*pozdrowienia dla tych dziewczyn z którymi jutro będę wracać autobusem ;)

sobota, 16 kwietnia 2011

"Nienawiść ( La Haine)"




"Nienawiść rodzi nienawiść" - to motto tego filmu, z którym po obejrzeniu produkcji nie sposób się nie zgodzić.O czym jest "Nienawiść"?

piątek, 15 kwietnia 2011

Rap studencki?!



Przez dłuższy czas nie pisałem... Dlaczego? Szkoła, szkoła i matura, a raczej przygotowania do niej. Właśnie dlatego chcę, aby ten wpis dotyczył edukacji.

czwartek, 31 marca 2011

Haju/Złote Twarze "Międzyświat" - recenzja

Dwaem Music, 2011

Zwykle kupuję płyty muzyczne w ciemno, ponieważ wcześniejsze odsłuchanie albumu w MP3 traktuję z przymrużeniem oka. Nie lubię sprawdzać – może tak napiszę. Na szczęście prawie zawsze moment, gdy pierwsze dźwięki wydobywają się z głośników, wywołuje na mojej twarzy szczery uśmiech, który nie znika po przejściu na kolejne tracki z CD. Tym razem było inaczej.

niedziela, 27 marca 2011

sobota, 26 marca 2011

Idealnie wydana płyta



Jak płacę za płytę, to chce coś w zamian, nie tylko same dobre nagrania – parafrazując słowa Dizkreta. Chodzi mi oczywiście o wydanie fizycznej wersji albumu. Co będę miał po papierowej, niechlujnie złożonej kopercie, służącej jako opakowanie krążka, które po kilku miesiącach nadaje się tylko do śmietnika? Na idealnie wydaną, nie pod względem promocyjnym, płytę składa się kilka rzeczy. Opiszę je poniżej.

czwartek, 24 marca 2011

"Krew z nosa"



Krew z nosa” to polski offowy film z 2004. Główną rolę zagrał Bodo Kox ( to imię i nazwisko, które ma w dowodzie osobistym) – aktor urodzony w ’76. Piszę o tej produkcji, ponieważ jej fabuła wygląda mniej więcej tak: młody chłopak chce zmienić swoje życie, a szansę na to widzi w hip-hopie. Bity robi mu jego kumpel, a duchowo wspiera poznana dziewczyna. Oprócz wątku z rapem pojawia się również zwykłego, codziennego życia mieszkańców blokowisk. 

środa, 23 marca 2011

sobota, 19 marca 2011

Kup płytę za ile chcesz - strzał w stopę twórców?


Pewnie wielu z Was słyszało o płycie „Międzyświat”. Niech zgadnę z jakiego powodu… Bo chyba nie dlatego, że jej twórcy są czołówką rapu w Polsce, choć może są, nie wiem. Nigdy nie słuchałem nawijki jakiegoś Haja czy bitów jakichś Złotych Twarzy, mimo to zamówiłem ich nowy album, za ile chyba wiecie…
Opcja „kup płytę za ile chcesz” może wydawać się bardzo nietrafionym pomysłem. W końcu potencjalny kupiec, mając do wyboru dać dużo, mało, jeszcze mniej, najmniej, z pewnością wybierze to ostatnie. Jaki jest sens sprzedawania fizycznej wersji (!) albumu muzycznego za symboliczną złotówkę (taką opcję wybierze zapewne większość nabywców) ? Wbrew pozorom, całkiem sensowny, jakkolwiek debilnie to brzmi.

Kielce atakują!



W ciągu ostatnich dni natrafiłem na kilku raperów, których do tej pory nie znałem. Przesłuchałem ich kawałków/albumów/featów i oczywiście zacząłem segregację – ten nie w moim guście, tamten całkiem całkiem… Moją szczególną zwróciły na siebie jednak dwie postacie – Rover i Dejan.

Dziś dwie istotne premiery!

Echinacea "Echinacea"



Joteste "Ulice w ogniu"



poniedziałek, 14 marca 2011

Cytat na dziś (14.03.11)

"Nie żałuję swoich słów, choć czasem są za bardzo szczere. Uważać to za przekleństwo, czy szczycić się tym genem?"

sobota, 12 marca 2011

"Rytm ulicy" ("Beat Street") - film


Rytm ulicy” (oryginalny tytuł „Beat Street”) to film z 1984 roku, mówiący w zdecydowanej części o kulturze hip-hop. Bohaterami tej produkcji jest grupka młodych ludzi, mieszkających w najczarniejszej dzielnicy Nowego Jorku – Bronxie.

Tracklista i goście "Echinacei"





Premiera "Echinacei" będzie miała miejsce 19 marca, a póki co dostaliśmy tracklistę albumu.

Dizkret/Praktik "IQ" - recenzja

KONKRET DILPAK, 2002
Dizkret/Praktik – kolejny Pezet/Noon? Nie, zdecydowanie nie. Choć ten przedostatni także pojawia się na „IQ”. Dlaczego taki tytuł? Bo muzyka na tym krążku to najlepszy inteligentny rap.

czwartek, 10 marca 2011

Nowy singiel - Tusz Na Rękach "Wracam do miejsca startu"



Tusz Na Rękach upublicznił drugi singiel pochądzący z zapowiadanego na maj/czerwiec albumu pt. "Uwolnić umysł". Najnowszy utwór nazywa się "Wracam do miejsca startu". Mocny Bit do niego wyprodukował Soulpete. Trzeba przyznać, że kawałek pozwala czekać na nadchodzący materiał Kuby.

wtorek, 8 marca 2011

Tusz Na Rękach/Voskovy - "Get Fejm Or Die Tryin'" - recenzja

nielegal, 2010

Kielce atakują – można by powiedzieć. Lecz, Tusz Na Rękach obecnie mieszka w Anglii, gdzie też studiuje. Natomiast jeśli chodzi o duet producencki Voskovy, to pochodzą oni z Bolesławca. Wspólne dzieło trzech wymienionych panów odniosło dość duży sukces. Co złożyło się na niego?

sobota, 5 marca 2011

A'la Podsumuj se dekade


Miniona dekada przedstawiona w bardzo, bardzo krzywym zwierciadle

Minęła kolejna dekada – jakże marna dla polskiego rapu. Wszak, „Skandal” i „Światła miasta” już się do niej nie kwalifikują. Więc lipa. „Vanitas vanitatum, et omnia vanitas”.
Cóż można powiedzieć o muzyce hip-hopowej w minionym dziesięcioleciu? Zmieniała się jak kameleon.

poniedziałek, 28 lutego 2011

JedenSiedem "Wielka Niewiadoma" - recenzja

RRX, 2000


Wielka Niewiadoma” to klasyka. Niewątpliwie. I to nie byle jaka. To jedna z niewielu klasycznych pozycji polskiego rapu, którą mogę z czystym sumieniem obiektywnie ( mimo, że recenzja to subiektywna forma wypowiedzi, ale wiecie chyba o co mi chodzi) recenzować. Właściwie, oprócz debiutu JedenSiedem, materiałami wydanymi do końca XX w., trzymającymi równy, wysoki poziom są tylko świetne „Światła miasta” oraz śląskie produkcje Kalibra 44 i Paktofonikii. Pewnie teraz od razu polecą hejty: „co? takie coś porównywać do PFK?!”. Cóż, żadna „Kinematografia” i tym podobne rzeczy nie wywołują na mnie takiego wrażenia jak longplay białostockiego zespołu, tworzonego przez PihaTymiego. Wiem, że ten pierwszy ma dziś tylu (psycho)fanów, co hejterów. To co może u niego razić obecnie to barwa głosu i zbytnie przechwalanie się (brudna bragga). Jednak jak ta sprawa wyglądała w 2000 roku? 

piątek, 25 lutego 2011

"Jestem Bogiem" - realizacja filmu o Paktofonice ruszyła



Czym była Paktofonika, chyba nikomu nie trzeba przypominać. Grupa tworzona przez Magika (R.I.P.), Fokusa i Rahima wydała świetny album pt. "Kinematografia". Krótko po tym zdarzeniu - 26 grudnia 2000 - Piotr Łuszcz (Magik) popełnił samobójstwo, skacząc z 9 piętra. Jego postać obrosła legendą, a kult PFK nadal ma się dobrze. Historia całego zespołu, po wielu staraniach, zostanie w końcu sfilmowana.

środa, 23 lutego 2011

"Echinacea" już wkrótce!

Już 19 marca (choć data może się nieznacznie zmienić) premiera albumu "Echinacea" zespołu o tej samej nazwie. W jego skład wchodzą raperzy tworzący legendarną grupę Echo - Parkel i Pudel- oraz inny reprezentant gatunku, Siódmy. Pierwsi dwaj wydali w 2000 roku płytę "Po prostu Echo", która została przyjęta bardzo dobrze. Za produkcję muzyczną odpowiadają Roux Spana i bardziej znany Kixnare. Scratche i cuty to efekt pracy DJa Kebsa, udzielającego się w HiFi Bandzie.Longplay wyda wytwórnia Aloha Entertainment.  Wśród gości "Echinacei" znajdziemy: Hadesa, Elda, Proceente i Numera Raza. Singiel promujący z tym ostatnim raperem możecie odsłuchać TUTAJ.

Mroku: "Bajki robotów" w fazie miksu!

Mroku niedawno udostępnił wiadomość o postępach w produkcji nowego albumu, którego premiera przewidziana jest na wiosnę biorącego roku. Oto oficjalny komunikat zamieszczony na myspace'ie Mroka:

"Nagrałem już wszystkie wokale, teraz Mahyn siedzi nad miksem. W sumie na płycie będzie 12 utworów, w tym dwa remiksy i jeden instrumental. Łącznie album będzie trwał ok. 35 minut. 9 utworów wyprodukował Mahyn, a 3 BobAir (Bober). Jeśli chodzi o sam klimat, to będzie to najmocniejsza brzmieniowo płyta ze wszystkich moich dotychczasowych, bliżej jej do epki „Znamy się ze słyszenia”, niż do „Mrocznych nagrań”. Nie zaprosiłem żadnego gościa. Na dniach rozpoczynamy pracę nad okładką, wyborem singla i zarazem utworu na klip. Tak jak wcześniej wspominałem „Bajki robotów” będą tłoczone, z kilkustronicową okładką z tekstami. Pierwszy singiel i promomiks pojawi się na początku kwietnia."

Pozostraje tylko czekać na godnego, miejmy nadzieję, następcę "Mrocznych nagrań", które również możecie ściągnąc w pełni legalnie TUTAJ.

wtorek, 22 lutego 2011

Ten Typ Mes "Alkopoligamia: Zapiski Typa" - recenzja



Ten Typ Mes niedługo wydaje nową solówkę. Wcześniej puścił w obieg już dwie. Drugą jest „Zamach na przeciętność” – mocno doceniony w hiphopowym środowisku krążek. Wiele osób do dziś jara się nim ogromnie. Jednak nie tylko ten album udowodnił świetność Piotra Szmidta. Jego solowy debiut o nazwie „Alkopoligamia: Zapiski Typa” w mojej opinii dorównuje następcy, a może nawet go przewyższa. 

niedziela, 20 lutego 2011

"Matka chrzestna polskiego hip-hopu"


Bogna Świątkowska to postać nietuzinkowa. Obecnie zajmuje się założoną przez siebie Fundacją Bęc Zmiana, odpowiedzialnej za magazyn „Notes na 6 tygodni”, prezentujący polską architekturę. Wcześniej studiowała polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim, by później pracować jako dziennikarka w różnych gazetach, m.in. w popkulturowej „Machinie”, gdzie w latach 1999-2002 była redaktorem naczelnym. Dlaczego więc dziś zwana jest „matką chrzestną polskiego hip-hopu”?

piątek, 18 lutego 2011

Cytat na dziś (18.02.11)

"... a matura bliżej, na zajęciach trwała ta absencja tydzień"

V/A "Enigma prezetuje: 0-22 Underground vol.2"



Kto dziś wydaje muzykę na kasetach? Nie znam nikogo. Ten przestarzały nośnik informacji kiedyś rządził w branży RTV. Wtedy nagrywało się na niego piosenki lecące w radiu, można było również zarejestrować własny głos, wciskając jednocześnie przyciski „play” i „record”. Wielokrotnie dostawałem potężny opierdol za skasowane ścieżki dźwiękowe, bo akurat lokalna rozgłośnia radiowa puściła jakiś kawałek, który koniecznie musiałem mieć na kasecie. Ach, te czasy… Dzisiaj znów przeniesiemy się kilkanaście lat do tyłu, kiedy to rap w Polsce dopiero raczkował, a słuchany był głównie dzięki kasetowcom.

wtorek, 15 lutego 2011

Kobiety w rapie



Tytuł artykułu może wprowadzać w błąd - jego tematem nie jest opisywanie twórczości polskich raperek. Niewiele ich mamy nad Wisłą. Wśród nich dziś w zasadzie liczą się tylko Lilu i Wdowa, wspomnieć należy o zespole Paresłów i Ani Sool, ale nic więcej. Jednak główne zagadnienie tego artykułu dotyczy roli kobiet w twórczości mężczyzn tworzących rap. 

poniedziałek, 14 lutego 2011

Walentynki 2011



Dziś Walentynki, święto (?) zakochanych. Obchodzone w Polsce od dłuższego czasu, dziś przesiąknięte są kiczem, widzianym w większości gadżetów, które powstały specjalnie na tę okazję. W związku z tym, a także z nietradycyjnym rodowodem Dnia św. Walentego, 14 laty zyskał tylu zwolenników, co przeciwników. Ciężko jednoznacznie określić, czy to niepolskie święto jest nam potrzebne czy nie. Zasadniczo „fajnie” mieć jeden dzień, gdy obraz obściskujących się par nie powoduje  takiego, wielkiego oburzenia wśród konserwatywnych krajanów, jakimi niewątpliwie są Polacy. Sam jestem umiarkowanym zwolennikiem Walentynek, a także fanem polskiego rapu i do podobnych mi osób adresuję swój króciutki artykuł.

sobota, 12 lutego 2011

Warszafski Deszcz "Nastukafszy"

R.R.X., 1999

W 1999 roku hip-hop w Polsce nie był jeszcze w pełni rozwinięty, a najlepsze lata miał dopiero przed sobą. Wydawane materiały nie posiadały najwyższej jakości, podkłady szumiały, raperzy używali prostych, czasownikowych rymów. Mimo to, a może dlatego, klimat jaki mają pierwsze hip-hopowe albumy, dziś zdaje się być czymś niepowtarzalnym. Pewnie jest tak, ponieważ fani rapu z wielką ochotą powracają od korzeni ukochanego gatunku muzyki. Raperzy tworzący dziś też bardzo często w swoich kawałkach przenoszą nas od okresu sprzed 2000 roku, posługując się follow-upami, a także cutami, wydobywanymi z kolei przez DJi. Zarówno te, jak i tamte w dużej ilości nawiązują do albumu Warszafskiego Deszczu pt. „Nastukafszy”.

Tetris "Naturalnie EP" - recenzja

nielegal, 2004


Jadę sobie któregoś dnia rowerem, mając oczywiście w uszach słuchawki, z których wydobywała się muzyka z jakiegoś albumu. Ten dobiegał już końca, a ja zastanawiałem się, czego posłuchać później. Przeglądam więc listę artystów w odtwarzaczu muzycznym, patrzę, jest Tetris i jego „Naturalnie EP”. Myślę chwilę – ok, ok, ciekawe czy rzeczywiście ten podziemny materiał zasługuje na takie (czyt. wielkie) uznanie. Zachowałem jednak sceptycyzm. Nic – mówię – nie dowiem się, jak jest naprawdę, póki nie przesłucham. Włączyłem przycisk „play” i… odpłynąłem. 

czwartek, 10 lutego 2011

Cytat na dziś (10.02.11)

"Kocham polski hip-hop, ale się z nim nie pieprzę"

HiFi Banda "23:55" - recenzja


Prosto, 2010


Wy mówicie najrówniejszy skład w Polsce, ja mówię HiFi Banda. Najrówniejszy skład w Polsce – HiFi Banda! Wy mówicie najrówniejszy… Tak, tak, w mojej opinii Diox i Hades tworzą najbardziej dobrany duet raperski w naszym kraju. Pierwszy z wymienionych posiada mnóstwo charyzmy, drugi jest bardziej spokojny, stonowany. Łączy ich dobry flow i podobny, wysoki poziom tekstów. Choć to Diox jest bardziej rozpoznawalny, Hades wcale nie jest tym gorszym. W tej ekipie takiego nie ma. Jednak HiFi Banda to nie tylko raperzy. Oprócz nich zespół stanowią: Czarny, bardzo dobry producent muzyczny oraz DJ Kebs. Wszyscy czterej zebrani razem dają nam coś, co nazywa się zajebistą muzyką, będącą synonimem albumu „23:55”. 

wtorek, 8 lutego 2011

VNM "De Nekst Best" - recenzja


Prosto, 2011

Wreszcie wszedł na swoje K2, w końcu się udało! VNM wydał legala! Należało mu się. Nigdy się nim specjalnie nie jarałem, niekiedy był naprawdę asłuchalny, ale jego nagrywki nie były nijakim rapem. Charakterystyczna barwa głosu i stylizowana na braggadacio nawijka, która prezentowała się raz lepiej, raz gorzej, wyróżniały Venoma wśród innych podziemnych graczy. Wydana legalnie płyta to ukoronowanie jego twórczości trwającej wiele lat. Czy ten okres uformował nam człowieka, który może wejść na szczyty polskiego rapu?

sobota, 5 lutego 2011

Rap a książka



Niedawna afera z Małolatem w roli głównej, zwana też od jego pseudonimu Małolatgate, a polegająca na rzekomej kradzieży wersów z książki „Dobry” Waldemara Łysiaka, spowodowała burzę na różnych portalach internetowych. Te nie byłyby zawalone ogromną ilością postów i komentarzy użytkowników oburzonych czynem młodszego z braci Kaplińskich, gdyby nie fakt, że „Nagapiłem się”, zawierające felerną zwrotkę wspomnianego rapera, to jeden z najlepszych utworów hip-hopowych Anno Domini 2010. Wśród opinii, na początku bardzo nieprzychylnych, z czasem pojawiły się te będące próbą obrony artysty. W efekcie tego pojawiło się pytanie: jaka jest granica między inspiracją, nawiązaniem a plagiatem? W swoim artykule nie szukam odpowiedzi na tę kwestię, zamierzam tylko przybliżyć związki polskiego rapu z literaturą, która wbrew pozorom nie znaczy aż tak niewiele w dzisiejszych czasach jak mogłoby się wydawać. 

piątek, 4 lutego 2011

Eldo "Nie pytaj o Nią" - recenzja


My Music, 2008


Eldo to raper z ogromnym zasobem wiedzy, jego oczytanie i niemalże erudycja ogólna to najmocniejsza strona warszawiaka. Wśród czołowych polskich raperów w tej kwestii nikt mu nie dorównuje, co nie oznacza, że Leszek może osiąść na laurach i zbijać hajs, wydając płyty, które nie są udokumentowaniem permanentnego progresu. Ten jest, jak najbardziej. W tekstach Eldoki zawsze czuć świeżość, zaznaczającą obeznanie w obecnych sprawach społeczno-politycznych, wpływa to znacznie na odbiór kolejnych albumów, które z reguły pozostawiają bardzo pozytywne wrażenie. Nie jest to jakieś samouwielbienie twórcy czy jego dokonań, widać, że Leszek Kaźmierczak najzwyczajniej w świecie pragnie wiedzy o człowieku i jego życiu. W takiej też tematyce obraca się w swojej twórczości najczęściej, również na płycie z 2008, zatytułowanej „Nie pytaj o Nią”.

czwartek, 3 lutego 2011

Quiz+Goście "Materiał Producencki" - recenzja



nielegal, 2009

W polskim rapie podział na podziemie i legal mocno się zatarł, a stosowanie się do niego w kontekście obecnych produkcji jest nie na miejscu. Taką opinię podziela większość recenzentów oraz znawców kultury hip-hop i nie da się ukryć, że to najprawdziwsza prawda. Wystarczy popatrzyć na wielokrotnie podawany przykład fenomenu Małpy, którego undergroundowa płyta zrobiła furorę na polskich podwórkach. „Kilka numerów o czymś” tegoż rapera ujrzało światło dzienne w 2009, tak jak i trochę mniej znany „Materiał producenckiQuiza. Ta druga produkcja, nazwana inaczej „Kodexem w wersji undergroundowej” zjednała wielu fanów rymowanej muzyki. Dlaczego tak się stało?

środa, 2 lutego 2011

Grammatik "3" - recenzja




EmbargoNagrania


Jakby nie patrzyć, Grammatik to grupa, która wniosła nową jakość w polski rap. Nowatorskie „EP+” wydane w 1999 namieszało wiele, pokazując, że da się zrobić coś innego niż klimat Kalibra 44, Molesty czy Warszafskiego Deszczu. Następny album pt. „Światła miasta” to już klasyka, a dla wielu najlepsza produkcja na hip-hopowej scenie. Potem warszawski skład opuścili: producent Noon, uznawany za najlepszego w Polsce oraz Ash, którego melancholijna barwa głosu i teksty niewątpliwie przyczyniły się do sukcesu drugiego longplaya. Sam Grammatik zawiesił na okres trzech lat swoją działalność. Po tym czasie osamotnieni Eldo i Jotuze puścili w obieg mini album „Reaktywacja EP”, będącym przedsmakiem trzeciej, długogrającej płyty. Czy ta, zatytułowana po prostu „3” spełnia oczekiwania, które z perspektywy lat znacznie urosły?

wtorek, 1 lutego 2011

Małolat/Ajron "W pogoni za lepszej jakości życiem" - recenzja


Prosto, 2005

Nurt tzw. ulicznego rapu ogólnie nigdy nie przypadł do mojego gustu. Kojarzyłem go głownie z tanim moralizatorstwem, typu: „nie ćpaj, ale pal zioło” i nieustannym nawijaniem o wartościach niematerialnych, co w ustach niektórych zdawało się być hipokryzją. Często do tego dochodził populizm, wychodzący na światło dzienne przy ostrych atakach na polityków. To wszystko sprawiło, że ten hip-hopowy styl omijałem szerokim łukiem, aż do czasu. 

poniedziałek, 31 stycznia 2011

Hip-hopowa mapa Polski


Na powyższej mapie zaznaczyłem miasta, których przedstawicieli hip-hopowych słucham najczęściej. Wiem, że pewnie niektórzy chcieliby, aby znalazły się tam też inne miejscowości, np. Elbląg, ale nie interesują mnie wszyscy raperzy w Polsce. Jednych wielbię, innych traktuję obojętnie, niektórych nie trawię wcale - tych których lubię wypiszę poniżej, przydzielając do konkretnej, lokalnej rap sceny.

niedziela, 30 stycznia 2011

Vienio "Etos 2010" - recenzja

CreativeMusic/Respekt Records, 2010


CD 1
  1. "Intro Etos" - 1:09
  2. "Nie Byłoby Tu Nas" (feat. Grubson) - 4:05
  3. "Gril Te Sprawy" (feat. Sobota) - 3:31
  4. "Skit Farby" - 1:21
  5. "Inspiracje 2" (feat. Kosi) - 3:40
  6. "Skit DJ" - 1:53
  7. "Niektórzy Z Nas" (feat. Rahim) - 4:25
  8. "Undergraund" (feat. Diox) 4:21
  9. "Skit B-Boy" - 1:05
  10. "Minęliśmy Się" (feat. Mystic Xperienz) - 4:28
  11. "Nowe Bloki" (feat. Hades) - 4:03
  12. "Różnice" (feat. Łona, Fokus) - 4:09
  13. "Respekt" - 4:14
  14. "Da Sie Nie Da Sie" - 2:35
  15. "G.H.I.S.Z.C.S." - 3:35
  16. "Nie Narzekaj" (feat. Medium) - 4:32
CD 2
  1. "Nie Byłoby Tu Nas" (instrumental) - 4:05
  2. "Gril Te Sprawy" (instrumental) - 3:37
  3. "Inspiracje 2" (instrumental) - 3:44
  4. "Niektórzy Z Nas" (instrumental) - 4:28
  5. "Undergraund" (instrumental) - 4:25
  6. "Minęliśmy Się" (instrumental) - 4:19
  7. "Różnice" (instrumental) - 4:08
  8. "Da Sie Nie Da Sie" (instrumental) - 2:37
  9. "Nie Narzekaj" (instrumental) - 4:28
  10. "Nie Byloby Tu Nas" (accapella) - 3:56
  11. "Gril Te Sprawy" (accapella) - 3:32
  12. "Inspiracje 2" (accapella) - 3:40
  13. "Niektórzy Z Nas" (accapella) - 4:07
  14. "Undergraund" (accapella) - 4:23
  15. "Minęliśmy Się" (accapella) - 4:18
  16. "Różnice" (accapella) - 3:45
  17. "Da Sie Nie Da Sie" (accapella) - 2:27
  18. "Nie Narzekaj" (accapella) - 4:27
Vienio zawsze wydawał mi się najbardziej muzykalnym członkiem Molesty – nie chodzi mi o jakiś świetny głos, ale o jego otwartość na muzykę. Już na albumie „Molesta i kumple” w utworze „Inspiracje” warszawski raper opowiadał o swojej pasji, która nie była i nie jest ograniczona tylko do jednego gatunku. M.in. dlatego ten raper to także świetny producent, a bity spod jego ręki należą do czołówki podkładów polskiego rapu. Płyta Vienia, będąca de facto jego solowym debiutem, w całości została wyprodukowana przez gospodarza. Zawsze lubiłem takie posunięcia – nie ma żadnych nieporozumień na linii raper-producent, a to gwarantuje wydanie materiału dopracowanego, myślę, że również zadawalającego twórcę. „Etos 2010” wydaje się być czymś takim, choć nie w stu procentach.Członek Molesty na „Etosie” porusza przeróżną tematykę, mówiąc o rapie, życiu codziennym, Polsce czy problemach globalnych. Vieniowi można zarzucić wiele, ale tego, że nie ma pojęcia o czym nawija na pewno nie. Widzi się u niego obeznanie w sprawach społeczno-politycznych oraz w historii Ojczyzny i jej realiów. Raper mówi o tym wszystkim, nadając jednocześnie wartościowy przekaz, który ma trafić także do osób małoletnich. Warszawiak wie, co to odpowiedzialność za słowo.

piątek, 28 stycznia 2011

Pezet/Noon "Muzyka Poważna" - recenzja

EmbargoNagrania, 2004

  1. "(To) Tylko Raz 01"
  2. "Intro"
  3. "(To) Tylko Raz 02"
  4. "To-samo"
  5. "Retro 01"
  6. "Nie Jestem Dawno"
  7. "Wibracja 04"
  8. "Szósty Zmysł"
  9. "Retro 02"
  10. "Cepelia"
  11. "A Mieliśmy Być Poważni..."
  12. "W branży"
  13. "Gubisz Ostrość"
  14. "Dziś"
  15. "Retro 03"
  16. "Nie Jestem Dawno (Ajron Remix)"

Recenzowanie klasyków nie jest łatwym zadaniem. Klasyk to synonim świętości, doskonałości, dlatego wytknięcie jakiejkolwiek wady wzbudza sporo kontrowersji. „Muzyka Poważna” Pezeta należy niewątpliwie do klasyki polskiego rapu, ale z podaniem wady może być problem. No bo co tu znaleźć? Ewentualne przyczepienie się długości (krótkości) albumu po dłuższej chwili przemyślenia wydaje się niedorzeczne.

wtorek, 25 stycznia 2011

O.S.T.R. "Tabasko" - recenzja


1. Masz to jak w banku 2 (gościnnie: Nova)
2. To nie jest tak
3. Kochana Polsko
4. Szukam stylu (gościnnie: Maku)
5. Zazdrość
6. Zrób sobie wolne - skit
7. Tabasko
8. Miejska ślepota
9. Sram na media (gościnnie: M.Orłoś, Fenomen, Spinache)
10. Grzech za grzech
11. $
12. Ja i mój lolo
13. Ból doświadczeń (gościnnie: Vienio)
14. Biznes
15. Echo miasta (gościnnie: Pezet)
16. 1 na 100
17. Ziom za ziomem (gościnnie: Tede)
18. Rachunek sumienia
19. Tabasko (Kochan, O.S.T.R., Tomila): Czas i pieniądz (bonus track)

O.S.T.R. to główna ikona polskiego rapu, artysta jest autorem lub współautorem kilkunastu albumów muzycznych. Obecnie coraz często pojawią się komentarze typu: Ostry  skończył się jako raper, jest tylko bardzo dobrym producentem. Może i tak jest, ale nie zmienia to faktu, że niektóre jego produkcje są bardzo dobre i mają wielkie znaczenie dla hip-hopu. Jedną z nich jest płyta „Tabasko”, wydana w 2002.
Łodzianin na swój drugi, legalny album zaprosił takie osoby jak: Pezet, Vienio, Tede czy ekipę Fenomenu – a więc, czołowych przedstawicieli rapu, pochodzących z Warszawy. Oprócz nich są jeszcze Maciej Orłoś ( tak, ten od Teleexpresu), raperzy Maku i Spinache oraz wokalista Nova, a w bonus tracku Kochan i Tomila. Goście zostali dobrze dobrani, może Maku trochę nie pasuje do klimatu albumu, reszcie nie można nic zarzucić.
Na albumie Ostry podejmuje się głównie tematów społeczno-politycznych. Nawija o realiach życia dorosłego człowieka, o biznesie w kapitalizmie, ale też opisuje miasto i elementy, które wchodzą w jego skład, m. in. hip-hop, mający też swój opis w tekstach rapera. Największą uwagę przykuwa jednak patriotyczny utwór „Kochana Polsko”, w drugiej kolejności pikantne „Masz to jak w banku 2”. W ogóle, reprezentant Bałut, podejmując się takiej tematyki, jest bezkompromisowy i nie zostawia żadnych niedopowiedzeń.
Umiejętności Ostrego są wysokie, ale nie najwyższe. Raper często rzuca punche, ale zdarza mu się też używać rymów czasownikowych, a to wielki minus. Poza tym wydaje się, że łodzianin czasem pisze teksty dla rymów, gubiąc miejscami logiczny sens nawijki. Na szczęście dzieje się to w marginalnych przypadkach. Flow autora płyty jest dobre, na pewno lepsze niż obecnie, a barwa głosu nie razi ucha.
Jeśli natomiast chodzi o warstwę muzyczną, bity są na dużo niższym poziomie niż na obecnych produkcjach. Podkłady są proste, może w 2002 roku wyróżniały się od innych, ale dzisiaj nie są niczym szczególnym.
Tabasko” zawiera takie elementy jak hidden track czy backmasking i jest to jak najbardziej na plus. Album to świetny głos buntownika, skierowany do słuchaczy, ale i do polityków oraz „wielkich” tego świata. O.S.T.R. pod względem technicznym także wypada dość dobrze, słabo natomiast wypadają bity. Jednak w rapie wartości merytoryczne stoją na szczycie, dlatego ta płyta jest jedną z najważniejszych w polskim rapie.

Poziom muzyczny: 55%
Poziom skillsów: 70%
Poziom tekstowy/przekazu: 85%
Ogólny poziom: 70%
 
 

poniedziałek, 24 stycznia 2011

Fenomen polskiego rapu


Słuchałeś "Zapracowanego obiboka" Cirsona? Co sądzisz o Brudnych Sercach? Jak myślisz, które demo osiągnie tytuł "Nielegala roku 2010" ? Z takimi oto pytaniami mam do czynienia na codzień. Może i jestem zagorzałym fanem rapu i undergroundu i zadaję się z ludźmi podobnymi do mnie, ale nie zmienia to faktu, że nielegalne produkcje rodzimych raperów cieszą się w Polsce dużym uznaniem. Co jest przyczyną takiego fenomenu?

Spójrzcie najpierw w kalendarz. To już dziesiąty rok nowego wieku. Co zmieniło się w ciągu tych dziesięciu lat? Na pewno kilka ważnych rzeczy. Dzięki czemu czytacie ten artykuł? No właśnie, od razu nasuwa się jedna myśl - internet. W 2000 roku dostęp do szerokopasmowej sieci globalnej posiadały głównie osoby zamożne i te którym internet był potrzebny w pracy. Innymi słowami mówiąc, ludzie starsi, w wieku 30 lat i więcej, które (uogólniając) słabo utożsamiają się z kulturą hip-hopu. Do czego zmierzam? To proste, raperzy których wymieniłem na wstępie swoje produkcje publikują w necie. Obecna sytuacja ogromnie ułatwia tworzenie własnej muzyki. Wystarczy komputer (wcale nie musi być to jakieś cudo) z kartą muzyczną, mikrofon, no i internet. Dzięki temu ostatniemu początkujący raper może pobrać bity, które użyje jako podkłady do wokali nagranych wcześniej. Co do owych instrumentali, to każdy może zrobić własne za pomocą samplingu, metody, którą można znależć w wielu muzycznych programach komputerowych. Oprócz bitów, możemy ściągnąć z sieci programy do masteringu, które pomogą nam w obróbce utworu. Nie potrzeba wyszukanego studia, za które trzeba słono zapłacić, jeśli chcemy nagrywać na cudzych śmieciach (średnio 100 zł za godzinę), każdy za stosunkowo niską cenę może zrobić własne, amatorskie, ale w pełni wystarczające na początek, we własnym pokoju. Minęły już czasy kiedy naprawdę trzeba było bardzo się starać o nagranie własnych produkcji. Duża część społeczeństwa tworzy i wydaje swoje tracki, wrzucając je w internet. Wielu z was może powiedzieć, że większość to prawdzimy chłam, ale nikt nie wmówi mi, że wśród tego zalewu demówek i pojedyńczych nagrań nie ma prawdziwych perełek. Wystarczy zajrzeć na znane portale internetowe i poczytać opinie o Epkach, albumach wydanych w podziemiu. "Powala 90% legalnej sceny" , "zajarałem się tym na maxa" , "chyba niczego lepszego w życiu do tej pory nie słuchałem" - to tylko nikły procent komentarzy do maxisingla pt. "Moda na Epke (Najebawszy EP) " Smarkiego Smarka, członka Brudnych Serc. Sam raper zaczynał nagrywać wiele lat temu, w II połowie lat 90. i wtedy nośnikiem jego utworów były kasety magnotefonowe, na których jakość nie była najlepsza. Jednak potem tworzył już muzykę na komputerze, a wszystko lądowało póżniej na stronach internetowych i ludzie zaczeli zachwycać się na punkcie jego flow, technice i szczerości zawartej w wersach. Z biegiem lat dostęp do szerokopasmowego internetu miało coraz więcej ludzi, którzy ściągali ww. Epkę, jak i pojedyńcze single. Widzimy, że zdolny człowiek dzięki globalnej wiosce osiągnął sukces i uznanie szerokiego grona słuchaczy. Czy osiągnąłby bez sieci chociaż połowę tego co ma dzisiaj? Wątpię.

Jest jeszcze jeden aspekt uznania dla hip-hopowego podziemia. Rap staje się coraz bardziej znaczącym gatunkiem muzycznym w naszym kraju, nabywa cech szczególnych dla muzyki masowej, takiej jak pop czy poprock. Jest po prostu coraz bardziej popularny, a wiadomo, że jak coś ciągnie za sobą tłumy ludzi może przynieść niemałe pieniądze. Pseudo-raperzy chcąc wyciągnąć dużą gotówkę z młodych ludzi, nagrywają piosenki łatwo wpadające w ucho, zwykle o miłości lub imprezach. Wychodzi na to, że prawowite produkcje w większym niż kiedyś stopniu są nastawione na komercję, która nie jest zaletą, jeśli chodzi o panujące w subkulturze hip-hopu przekonania. Poza tym, rymujący artyści, którzy osiągneli znaczny sukces wydając swoje płyty przez muzyczne wytwórnie, zarabiając przy tym na lepsze życie, bronią się na kolejnych albumach przed atakami osób, które wytykają im komercyjność. I tak nawet najlepsi artyści zapychają swoje produkcje takimi utworami, co sprawia, że legalna scena staje się zwyczajnie nudna. Zirytowani miłośnicy tej muzyki uciekają więc w podziemie, przeszukując portale internetowe i strony przeznaczone do pobierania plików, gdzie mogą natknąć się na interesujące single czy albumy niewydane przez żadną wytwórnię muzyczną. Nie ma wówczas mowy o komercji i słuchacze starają się zapomnieć o pieniądzu, który powoli zaczyna panować na oficjalnej polskiej estradzie. Przyjemnie jest słuchać dobrej muzyki, stworzonej przez pasjonatów, którzy nagrywają z czystej miłości do rapu i mają z tego wielką zabawę.

Rzadko kiedy to co widzimy w mediach, w telewizji i choćby w brukowcach jest najlepsze. Wybitni twórcy są często z pozoru tacy jak inni szarzy ludzie. Z pozoru. Bo ich geniusz tkwi nie w wyglądzie zewnętrznym, ale w nieprzeciętnym intelekcie. I tak nie należy patrzyć na to co nazwane jest mainstream' em, ale przede wszystkim na to, co jest gdzieś ukryte, niewychodzące na światło dzienne. Takim czymś jest podziemna polska scena hip-hopowa.


PS. Artykuł napisałem niecały rok temu, umieszczając go na ogólnotematycznym portalu internetowym. Myślę, że jest on na tyle aktualny i dość dobry, aby umieścić go tutaj.